„Ring girl” - K.N. Haner. [PRZEDPREMIEROWO]

Drogi Czytelniku... Niebezpieczeństwo? Znajdą się takie chwile. Brutalny świat boksu, bokserów, walk? Tak. Żelazne zasady? Są. Wielkie oczekiwania? Jasne. Zaskakujące nowiny? Będą. Trudne relacje z rodziną? Niestety. Zaintrygowani? Mam nadzieję, że chociaż odrobinę. Między innymi właśnie to porusza K.N. Haner w swojej najnowszej powieści pod tytułem „Ring girl”. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, zapraszam do przeczytania książki. Wspaniale było przenieść się do świata Eden, jej ojca, jego narzeczonej Bethany i jej córeczki Melissy, Logana, jego rodziców, Cartera, Elodie i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Są bardzo dobrze wykreowani, ogromnie zróżnicowani i interesujący. Powiem Wam, że polubiłam Eden, Logana, Bethany, małą Melissę i mamę Logana. Poczułam do nich sympatię już od piewszych stron. Zapewne chcecie wiedzieć czym takim? A to już moja mała tajemnica. Nie ch...