„Tajemnica Florentyny” - Jacek Skowroński, Maria Ulatowska.

Drogi Czytelniku... Pewna pisarka i jej matka? Są. Pewien bloger i obieżyświat? Tak. Pewna anonimowa osoba? Jest. Pozory? Będą. Wielki wycieczkowiec? Oczywiście. Pewna choroba? Obecna. Pewien stary brulion? Jasne. Pewna tajemnica? Niestety. Pewne śledztwo? Znajdzie się. Między innymi właśnie to znajdziemy w najnowszej książce Jacka Skowrońskiego i Marii Ulatowskiej pod tytułem „Tajemnica Florentyny”. Jaki osiągnęli efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie odsyłam do lektury, książki oczywiście. Wspaniale było przenieść się do świata Leny, Alicji, Roberta, pana anonimowego, Julii, Beaty, Darka, Wasilija i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, zróżnicowani i interesujący. Czy kogoś polubiłam? Tak, Lenę, Alicję i Roberta. Niestety nikogo innego. Czasami niektóre persony miałam ochotę po prostu udusić. Tak, nie napiszę kogo. Tak, dobrze myślicie, nie podam również powodu. Nie chcę ...