„Syreny” - Anna Langner. [PRZEDPREMIEROWO]

Drogi Czytelniku... Lato? Jasne. Lody? Będą. Śmiech? Tak. Plaża, morze? Obowiązkowo. Alkohol? Jasne, i to sporo. Między innymi właśnie to serwuje nam Anna Langner w swojej książce pod tytułem „Syreny”. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak zawsze odsyłam do lektury. Wspaniale było przenieść się do świata Majki, Julki, Witka, Zuzy, Waldka, Damiana, Filipa, Igora i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Są bardzo dobrze wykreowani, zróżnicowani i interesujący. Szczerze? Nikogo tak naprawdę nie polubiłam... zwłaszcza... Nic już nie napiszę. Nie chcę zdradzać za wiele. Zapraszam do lektury książki, wtedy dowiecie się więcej. Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie, to za mało powiedziane, jeszcze do tego trochę brakuje. Akcja rozkręca się dość szybko, nie zwalnia ani na chwilkę. Autorka nies...