„Imperium grzechu” - Meghan March.

Drogi Czytelniku... Na wstępie muszę zaznaczyć, iż jest to książka, która zawiera pikantne sceny i bardzo wulgarny język (jednak jest tego zdecydowanie mniej niż w jej poprzedniczkach), więc jest przeznaczona wyłącznie dla pełnoletnich miłośników literatury. Prawda? Tak. Strach? Niestety. Ponownie świat bogaczy? Oczywiście. Zaskakujące gesty? Tych na pewno nie zabraknie. Silne osobowości? Znajdą się. Wymuszenia? Tak. Wzruszenia? Jasne. Wizyty w szpitalu? Są. 'Tykająca bomba zegarowa'? Nom. Miłość. Jasna sprawa. Zaufanie. Na szczęście... Strzelaniny, zabójstwa... Tego niestety też nie zabraknie... Zaintrygowani? Ja byłam, bardzo. Mam nadzieję, że Wy jesteście chociaż odrobinę zaciekawieni. Między innymi właśnie wyżej wspomniane 'elementy' znajdziemy w powieści Meghan March pod tytułem „Imperium grzechu”. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, zapraszam do lektury. Jest to trzeci, ostatni już :( tom cyklu Mount Trilogy. Wspaniale ...