„Tropikalna strefa uczuć” - Magdalena Artomska-Białobrzeska.
Drogi Czytelniku... Młoda kobieta? Obecna. Przypadkowe spotkanie? Jest. Zazdrość? Oczywiście. Silne charaktery? I to nie dwa... Napięcie? Będzie. Pewien handel? Tak. Pewna międzynarodowa grupa przestępcza? Pewnie. Pewien agent? Znajdzie się. Fascynacja? Jasne. Emocje? Oj, tak. Tajemnice? Nie inaczej. Kobieca (i nie tylko) determinacja? Oczywiście. Strach i odwaga? Będą. Kłamstwa? I to spore. Nieporozumienia? Cóż... Karaiby? Aż zechciałam tam polecieć... Między innymi właśnie taką mieszankę serwuje nam Magdalena Artomska-Białobrzeska w swojej kolejnej książce pod tytułem „Tropikalna strefa uczuć”. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak zawsze odsyłam do lektury, książki oczywiście. Wspaniale było przenieść się do świata Lizy, Huberta, Oskara, Rafała, Juliusza, Oskara, Biancy, Artura i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, zróżnicowani i bardzo intere...