„Jagoda” - Anna Kasiuk.

Drogi Czytelniku... Niedawno miałam ogromną przyjemność przeczytać pewną powieść pewnej zdolnej autorki, mianowicie „Jagodę”, którą napisała Anna Kasiuk. Jest to już trzeci, niestety (NAD CZYM UBOLEWAM, TRZEBA TO ZMIENIĆ KONIECZNIE) ostatni tom serii Łowiska. Wspaniale było po raz kolejny przenieść się do świata kiedyś spokojnej Majki, zwariowanego Pawła, zrównoważonego (jak na okoliczności) Roberta i żywiołowej Ewy. Polubiłam ich już od pierwszej strony. Niestety jest też wiedźma Matylda. Ha, najchętniej skopałabym jej tyłek gdybym mogła. Serio. Rzadko kto mnie w książkach tak jak ona irytuje. Wszystko byłoby wspaniale, gdyby tyle nie mąciła. Tylko czy tak do końca była winna? Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, Łowiska. Jak zawsze ich magia sprawiła, że chciałabym już teraz, zaraz w nich zamieszkać. Przyciągają, mamią, obiecują. Aniu, ja chcę tam jeszcze wrócić! Mało mi, stanowczo za mało! Zabierz mnie tam ...