„Błękitna róża” - Patryk Szendzielorz. [PRZEDPREMIEROWO]

Drogi Czytelniku... Beskidy? Są. Pewien samotnik z wyboru? Obecny. Pewna dziewczyna? Jest. Przypadkowe spotkanie? Oczywiście. Pewna jesienna wycieczka? Jasne. Szeptucha? Tak. Koszmary? Niestety. Tajemnicza blizna? Uhum... Bezsenność? Cóż... Konfrontacja ze swoim lękiem? Będzie. Niepozorna chata? Znajdzie się. Błękitna róża? A jakże. Drozd? Pewnie. Magia? Jak najbardziej. Między innymi właśnie to znajdziemy w debiutanckiej książce Patryka Szendzielorza pod tytułem „Błękitna róża”. Jaki osiągnął efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie odsyłam do lektury, książki oczywiście. Miło było przenieść się do świata Janka, Małgorzaty, Wojtka, Jacka, Konrada i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani i zróżnicowani. Czy kogoś polubiłam? Nie. Niestety nikogo. Szkoda, że tak było. Tak, dobrze myślicie, nie podam powodu. Nie chcę zdradzać za dużo. Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szc...