„Moja twoja wina” - Beata Majewska.

Drogi Czytelniku... Rozwód? Jasne. Zdrada? Cóż... Problemy rodzinne? Pewnie. Romans? Tak. Trudne wybory? Będą. Problemy? Znajdą się. Kłótnie? Tak. Tajemnice? Oczywiście. Wiejskie klimaty? Obecne. Między innymi właśnie to serwuje nam Beata Majewska w swojej książce pod tytułem „Moja twoja wina” (wymowny tytuł, prawda?). Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, standardowo odsyłam do lektury. Wspaniale było przenieść się do świata Urszuli, Michała, Marka, Renaty, Kornelii i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, zróżnicowani i interesujący. Muszę przyznać, że polubiłam Urszulę, Michała i Renatę (chociaż czasami mnie denerwowali). Za to nie polubiłam Marka i Kornelii. Dobra, nie piszę już nic więcej, nie chcę zdradzać za dużo. Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że nie jest to prawdziwy rollercoaster, przynajmniej d...