„Skandal” - Katarzyna Michalak.

Drogi Czytelniku...

Trzy konkurentki? Są.
Pewien bogaty mężczyzna? Będzie.

Świat dużych pieniędzy? Niestety.
Świat słowa pisanego? Jasne.
Determinacja? Oczywiście.
Walka? Pewnie.
Strach? Obecny.

Problemy? Nie obędzie się bez nich.

Pewien skandal? Uhum...
Trudne relacje rodzinne? Będą.
Pewien raport? Tak.
Ambicje? Koniecznie.
Chwila zapomnienia i namiętności? Ma miejsce.
Trudne decyzje? Znajdą się
.
Niebezpieczeństwo? Obecne.
Między innymi właśnie to  tym razem znajdziemy w najnowszej książce Katarzyny Michalak pod tytułem „Skandal”. 
Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak zawsze, odsyłam do lektury, książki oczywiście.
Jest to tom pierwszy cyklu Bestseller.


Wspaniale było przenieść się do świata Holly, Amandy, Kayli, Roberta, Patricka, Violi, Victora, Waltera, Anne, Heleny, Franka, Sergia, Antonia, Magdaleny, Marii, Marcusa, Matteusa, Isabelli, Rogera i innych.

Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.


Po pierwsze,
bohaterowie. Są dość dobrze wykreowani, zróżnicowani i interesujący.
Czy kogoś polubiłam? Tak, Kaylę i Patrica. Po prostu nie dało się inaczej. Niestety tylko ich. 
Nie mogę tego powiedzieć przykładowo o Amandzie czy Matteusie bądź Marcusie. Oni mnie denerwowali (dobra, może nie ciągle, ale jednak...), ja wiele rozumiem, ale...
Dobra, już milczę, nie chcę zdradzać za dużo.


Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że jest to prawdziwy rollercoaster emocjonalny, przynajmniej dla mnie. Akcja rozkręca się dość szybko, potem pędzi. Nie zmienia się to do samego końca. Autorka serwuje nam emocje naprawdę sporymi porcjami. Nie brakowało mi tu zaskakujących zwrotów akcji oraz wywoływania w nas skrajnych uczuć i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Kayla i Patrick.


Po trzecie, styl. Książka, tak jak inne powieści autorki, napisana jest lekkim językiem, przystępnym dla każdego, to uprzyjemnia i bardzo przyśpiesza czytanie. Muszę tylko pomarudzić, że książka zdecydowanie za wcześnie się kończy. Daję za to plusika, ale i małego miinusika.

Po czwarte, układ. Historię poznajemy tak naprawdę z kilku perspektyw, głównie Kayli. Autorka fajnie to wszystko poprowadziła. Leci za to następny plusik. Oczywiście kibicuję Kayli i Patrickowi (nie tylko im), mam nadzieję, że wszystko im się jakoś ułoży.


Po piąte, zakończenie. Cóż, powiem jedno, warto do niego dotrzeć. Zostawia spory niedosyt. Zachęca do sięgnięcia po kontynuację i przekonania się jak dalej potoczą się losy Kayli, Amandy, Patricka i innych.
Dobra, nic więcej nie pisze, nie chcę zdradzać za wiele. Przyznaję za nie kolejnego plusa.

Po szóste, świat dużych pieniędzy i bycia rozpoznawalnym. Autorka wprowadzając nas w ten, nie ukrywajmy, brutalny świat jako kolejna uświadomiła mi, że nie chcę nigdy być jego częścią (choć piszę, mam kilka pomysłów na powieść, jednak chyba nie zdecyduję się niczego nigdy wydać).


Powieść zdecydowanie jest lekką lekturą do poduszki.

Opowieść pokazuje, że czasami fikcja może stać się rzeczywistością, a rzeczywistość fikcją oraz to, że czasami napisanie tylko kilku sensownych zdań może być wręcz niemożliwe.
 
Książka, jak inne powieści autorki, praktycznie czyta się sama. Historia bardzo mnie wciągnęła, sprawiła, że chciałam być częścią życia (choć czasami niebezpiecznego) naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do końca, przynajmniej w tym tomie.

Autorce bardzo dziękuję za ten początek kolejnej przygody.
Historia ta  zdecydowanie wskakuje do pierwszej 5-tki moich ulubionych powieści autorki (kurczę, coraz trudniej wpisywać je w ten mini ranking).


Ogólna ocena - 5,5/6. :)
POLECAM, POLECAM, POLECAM.


Pozdrawiam, Iza.


ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU ZNAK JEDNYMSŁOWEM. :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Cenny dług” - Marika Borula.

„Perfectly Imperfect” - Klaudia Grubba. [PRZEDPREMIEROWO]

„Najlepsi przyjaciele” - Małgorzata Rogala.