„Pakt z diabłem” - Meghan March. [PRZEDPREMIEROWO]

Drogi Czytelniku...

Na wstępie muszę zaznaczyć, że jest to lektura przeznaczona głównie dla pełnoletnich miłośników literatury, ponieważ zawiera choćby sceny erotyczne.

Duże pieniądze? Tak.
Porwanie? Pewnie.
Hazard? Oczywiście.
Kombinowanie? Będzie.
Niespodzianki? Oj, tak.

Między innymi właśnie to serwuje nam Meghan March w swojej najnowszej powieści pod tytułem „Pakt z diabłem”.
Z jakim efektem? Zapraszam do lektury, wtedy poznacie odpowiedź na to pytanie.

Jest to tom pierwszy cyklu The Forge Trilogy.

Wspaniale było przenieść się do świata Indii, Jerichego, Bastiena, Summer i innych.


Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.


Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, zróżnicowani i interesujący. Niestety nie mogę powiedzieć, że kogoś polubiłam. :( Szczerze? Każdy ma coś na sumieniu, mniejsze lub większe przewinienia, każdy mnie czymś wkurzył, no może poza Summer.
Co dokładnie? Tego standardowo nie zdradzę. Zapraszam do stron książki.


Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że to prawdziwy 
rollercoaster, przynajmniej dla mnie. Akcja pędzi do przodu jak szalona, nie zwalnia ani na moment, pod koniec jeszcze przyśpiesza. Autorka nie żałuje nam emocji i serwuje rewelacje całymi garściami. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji i problemów, którymi pisarka na każdym kroku obarcza nasze persony, zwłaszcza Indię.


Po trzecie, ważne tematy. Cieszę się, że są tu poruszane. Nie zdradzę tym razem jednak dokładnie o co chodzi.
Daję za to plusa.


Po czwarte, zakończenie. Nie, nie, nie, nie, nie... Tak się stanowczo nie robi. Jak można kończyć powieść w takim momencie? Jak, pytam się... Jak mam teraz spokojnie czekać na kontynuację? Nie da się, po prostu się nie da.

Dobra, stop. Nie zdradzę już nic więcej?
Zaintrygowani?
Mam nadzieję.
Oczywiście przyznaję za to powieści plusa.


Po piąte, styl i język. Książka napisana jest lekkim językiem, przystępnie dla każdego (co wcale mnie nie dziwi, autorka mnie już do tego przyzwyczaiła swoimi poprzednimi powieściami). To sprawia, że czyta się ją łatwo, bardzo szybko i przyjemnie.


Po szóste, emocje. Znajdziemy tu cały ich cały kalejdoskop.
Leci za to kolejny plus.

Powieść jest lekką lekturą do poduszki.


Opowieść pokazuje, że nie wszystko na pierwszy rzut oka jest takie, jakim nam może się wydawać, że jest.


Książka praktycznie czyta się sama. Historia wciąga, sprawia, że chce się być częścią życia (chociaż bardzo pokręconego) naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do finału, bynajmniej w tym tomie.


Autorce bardzo dziękuję za tę przygodę. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom.


Ogólna ocena - 5,5/6. :)
POLECAM, POLECAM, POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.


Pozdrawiam, Iza.


ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ WCZEŚNIEJSZEGO PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU EDITIO RED. :)

Komentarze

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

„Wszystko, czego pragnę w te święta” - Anna Langner. [PRZEDPREMIEROWO]

„Preppy: Życie i śmierć Samuela Clearwatera. Część 3” - T.M. Frazier.

„Preppy: Życie i śmierć Samuela Clearwatera. Część 1” - T.M. Frazier.