„Niegrzeczny rockman” - Kristen Callihan. [PRZEDPREMIEROWO]

Drogi Czytelniku...

Na wstępie chcę zaznaczyć, iż jest to lektura skierowana raczej do pełnoletnich miłośników literatury, ponieważ zawiera między innymi treści erotyczne i wulgarne słownictwo...


Napięcie? Oczywiście.
Przypadkowe spotkanie? Tak.
Depresja? Cóż...

Emocje? Jasne.
Dramatyczne momenty? Znajdą się. 

Silne charaktery? Będą.
Muzyka? Nie inaczej.
Trauma? Cóż...
Skandal? Niestety.

Problemy? Znajdą się.
Między innymi właśnie to znajdziemy w książce Kristen Callihan pod tytułem „Niegrzeczny rockman”. 
Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, niezmiennie odsyłam do lektury.
Jest to trzeci tom serii VIP.


Wspaniale było ponownie przenieść się do świata Stelli, Jaxa, Scottiego, Sophie, Brenny, Libby, Killiana, Whipa, Rye'a, Maddy, Hanka, Corinne, Mitchella, Bradleya, Sama, Richarda, małego Felixa i innych.

Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.


Po pierwsze, bohaterowie. Znów są dobrze wykreowani, zróżnicowani i bardzo interesujący.
Muszę przyznać, że polubiłam Stellę i Maddy. Spodobał mi się ich charakter i sposób bycia. Jeśli chodzi o resztę, cóż, tu bywało różnie.
Dobra, nie zdradzam już nic więcej.


Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że to prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie. Akcja rozkręca się dość szybko, później wcale nie będzie spokojniej. Autorka serwuje nam emocje sporymi porcjami. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w nas skrajnych uczuć i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony.

Po trzecie, emocje. Po raz kolejny znajdziemy ich tu dość sporo. Daję za to plusika. Przy tej lekturze również można łatwo oderwać się od szarej rzeczywistości.

Po czwarte, styl. Książka, tak jak jej poprzedniczki, napisana jest lekko i przyjemnie dla oka, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko (stanowczo za szybko), łatwo i przyjemnie. Daję za to oczywiście plusa.

Po piąte, układ. Historię znów poznajemy z dwóch perspektyw, jego (Jaxa) i jej (Stelli). Będę to powtarzać do znudzenia, to bardzo dobre i ciekawe rozwiązanie, dzięki temu możemy lepiej wczuć się w naszych bohaterów, zrozumieć ich motywacje, dowiedzieć się co tam im w duszy gra. Ja to bardzo lubię w książkach. Nie może być inaczej, leci za to kolejny plus.

Po szóste, ważne tematy. Tak, są tu poruszane, co ogromnie mnie cieszy. Nie powiem jednak nic więcej. Zapraszam do stron książki. Przyznaję za to plusa.


Powieść jest lekką lekturą do poduszki.

Opowieść idealnie pokazuje, że warto prosić o pomoc, chociaż to wcale nie jest łatwe. Często ma to decydujące znaczenie (i to nie tylko dla osoby, która prosi o pomoc).


Książka, tak jak dwa poprzednie tomy, praktycznie czyta się sama, znów nawet nie wiedziałam kiedy dobrnęłam do końca (a książka cienka nie jest). Historia bardzo wciąga, sprawia, że chce się być częścią życia naszych bohaterów (chociaż może nie w każdym momencie) i nie opuszczać go aż do końca.

Autorce dziękuję za tę przygodę, z niecierpliwością czekam na przygody kolejnych członków zespołu naszego rockmana. :)


Ogólna ocena - 5/6. :)
POLECAM, POLECAM, POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.


Pozdrawiam, Iza.


ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ WCZEŚNIEJSZEGO PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU MUZA. :)


Komentarze

  1. Czytałam już naprawdę skrajnie różne opinie o tej książce, dlatego jeszcze się zastanowię, czy ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno tę książkę albo się kocha, albo nienawidzi. Myślę, że mi przydałaby do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

„Preppy: Życie i śmierć Samuela Clearwatera. Część 3” - T.M. Frazier.

„Preppy: Życie i śmierć Samuela Clearwatera. Część 1” - T.M. Frazier.

„Sentymentalna bzdura” - Ludka Skrzydlewska. [PRZEDPREMIEROWO]