„Mroczny rycerz” - Karina Majsterek.

Drogi Czytelniku...

Na wstępie chcę zaznaczyć, że jest to opowieść skierowana głównie do pełnoletnich miłośników literatury, ponieważ zawiera między innymi sceny erotyczne.


Młoda, bogata dziewczyna? Obecna.
Niebezpieczny i niepokorny chłopak? Oczywiście.
Silne charaktery? I to nie dwa...
Pokusy? Tak.
Napad? Niestety...

Chęć zemsty, odegrania się? Pewnie.
Adrenalina? Znajdzie się.
Tajemnice? Będą i to na dużą skalę.
Zabójstwo? A jakże...
Terapia? Uhum...
Determinacja? Ogromna.
Strach i odwaga? Będą.
Sekret? Jasne.
Pragnienia? Są.
Romans? Nieplanowany.

Między innymi właśnie to znajdziemy w najnowszej książce Kariny Majsterek pod tytułem „Mroczny rycerz”. 
Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak zawsze odsyłam do lektury, książki oczywiście.Jest to tom pierwszy cyklu Bracia Marchetti.


Wspaniale było po raz trzeci przenieść się do świata Giorgia, Giulii, Rosy, Morte'a, Marrisy, Sofii, Dazia, Marrisy, Sabriny, Luca, Dantego, Marino, Eleonory, Valerii, Lorenza, Andreasa, Nico, Leo, Marcella i innych.
 
Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.


Po pierwsze, bohaterowie. Są dość dobrze wykreowani, zróżnicowani i nawet interesujący. Niestety nie polubiłam tu nikogo. Z nikim nie było mi zwyczajnie tu po drodze...
Nie napiszę dlaczego.
 Nie chcę zdradzać za dużo.

Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że to nie jest prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie, choć niewiele brakuje. Muszę przyznać, że akcja rozkręca się dość szybko. Później aż do samego końca wcale nie jest spokojniej, a pod koniec... Autorka serwuje nam emocje sporymi porcjami. Trochę brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, lecz nie wywoływania w nas skrajnych uczuć i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony.


Po trzecie, styl. Książka, tak jak poprzednie tomy, napisana jest lekkim językiem, przystępnym dla każdego. To ułatwia, bardzo uprzyjemnia czytanie i sprawia, że czyta się bardzo szybko (jak dla mnie zdecydowanie za szybko, książka mogłaby mieć jeszcze ze sto lub stron i co najmniej ze trzy wątki...). Za to daję plusa, ale i malutkiego minusika.

Po czwarte, zakończenie. Warto, zdecydowanie warto do niego dotrzeć, choć nie było jakoś specjalnie zaskakujące, lecz mi się podobało i cieszę się, że właśnie takie było. Nie chciałabym by było inne... Leci za to następny plus.

Powieść mimo wszystko jest lekką lekturą do poduszki.


Opowieść pokazuje, że tego, kto układa się z 'diabłami', tego prędzej czy później 'pochłonie' piekło.

Książka, tak jak poprzednie tomy, praktycznie czyta się sama. Historia naprawdę wciąga i sprawia, że chce się być częścią życia (chociaż naprawdę pokręconego) naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do ostatniej kropki, przynajmniej w tym tomie. 


Autorce dziękuję za kolejną przygodę. :) Mimo iż była nieco pokręcona, dość fajnie spędziłam przy niej czas. Niestety muszę przyznać, że czegoś mi w niej momentami brakowało... jakby autorka nie wykorzystała pełnego potencjału tej historii, choć było naprawdę blisko...


Ogólna ocena - 5,5/6. :)
POLECAM, POLECAM, POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.


Pozdrawiam, Iza.


ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU NOVAE RES. :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Cenny dług” - Marika Borula.

„Zdradliwi i wierni” - Katarzyna Wiktoria Łuczyńska.

„Perfectly Imperfect” - Klaudia Grubba. [PRZEDPREMIEROWO]