„Tajemnica Torhel” - Janusz Warchlewski.
Drogi Czytelniku... Międzyplanetarne podróże? Obecne. Pozornie wygrane marzenia? Są. Przewodnicy? Jasne. Kłopoty? Będą. Niebezpieczeństwa? Nie obędzie się bez nich. Kryzys? Pewnie. Walka? Oczywiście. Piraci? Tak. Labirynt? A jakże. Technologia? Niestety... Wyzwania? Nie inaczej. Odwaga, ale i strach? Jest. Bunt? Uhum. Między innymi właśnie to serwuje nam Janusz Warchlewski w swojej najnowszej książce pod tytułem „Tajemnica Torhel”. Jaki osiągnął efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak zawsze odsyłam do lektury, książki oczywiście. Miło było przenieść się do świata Zoe, Toma, Andrei, Rossy, Joe, Celii, Berty, Aliny, Erwina i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, dość interesujący i zróżnicowani. Polubiłam tu Zoe i Toma. Nie dało się inaczej. Mimo pozytywnego charakteru niektórzy czasami mnie denerwowali i jakoś było mi z nimi nie po drodze. Nie napiszę już nic więcej, nie c...