„Córka Racheli” - Anna Stryjewska.
Drogi Czytelniku...
Wojna? Niestety...
Pewne podziały? Jasne.
Przyjaźń? Obecna.
Mordy? Będą...
Walka? Cóż...
Pewne podziały? Jasne.
Przyjaźń? Obecna.
Mordy? Będą...
Walka? Cóż...
Przemoc? Znajdzie się.
Ludzka tragedia? Niestety.
Kłopoty? Są.
Chęć zmian? Tak.
Strach? Nie obędzie się bez niego.
Ludzka tragedia? Niestety.
Kłopoty? Są.
Chęć zmian? Tak.
Strach? Nie obędzie się bez niego.
Kłamstwa? Oczywiście.
Obietnice? Będą.
Obietnice? Będą.
Między innymi właśnie to serwuje nam tym razem Anna Stryjewska w swojej najnowszej książce pod tytułem „Córka Racheli”.
Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, standardowo odsyłam do lektury, książki oczywiście.
Jest to tom drugi cyklu Dama w kapeluszu.
Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, standardowo odsyłam do lektury, książki oczywiście.
Jest to tom drugi cyklu Dama w kapeluszu.
Miło było przenieść się do świata Apolonii, Helgi, Mańki, Marcela, Ignacego, Marysi, Helenki, Ady, Staśka, Józka, Elżbiety, Wojciecha, Władysława, Racheli, Jakuba i innych.
Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.
Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani i zróżnicowani. Muszę przyznać, że lubię tu Polę. Takie persony mogłabym mieć na co dzień obok siebie. Cała reszta, cóż, jeśli o innych chodzi różnie to bywało. Niemal każdy miał coś na sumieniu, mniejsze lub większe przewinienia i czymś mnie wkurzył...
Wiadomo, jak to persony z tamtych czasów i niektórych kręgów bywały (i bywają nadal).
Dobra, już nie pisnę nic więcej. Nie chcę zdradzać za dużo.
Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że nie jest to prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie, jednak wcale tu nim być nie musiał. Muszę przyznać, że akcja rozkręca się swoim tempem. Mimo to ani przez chwilę nie było spokojnie. Autorka nie serwuje nam emocji dużymi porcjami. Brakowało mi tu zaskakujących zwrotów akcji (nie były tu takie kluczowe), lecz nie wywoływania w nas skrajnych uczuć oraz problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Pola.
Po trzecie, styl. Książka, mimo tematyki oraz czasów, które porusza (napisana jest językiem dostosowanym do czasów i miejsca, w których toczy się akcja), czyta się szybko i łatwo. Mimo to lektura minęła mi dość fajnie. Daję za to zarówno plusika, jak i minusika.
Po czwarte, zakończenie. Warto do niego dotrzeć, zdecydowanie. Może nie było jakoś specjalnie zaskakujące, lecz bardzo tu pasowało i cieszę się, że właśnie tak i tym razem autorka pokierowała losami bohaterów. Leci za to plusik.
Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.
Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani i zróżnicowani. Muszę przyznać, że lubię tu Polę. Takie persony mogłabym mieć na co dzień obok siebie. Cała reszta, cóż, jeśli o innych chodzi różnie to bywało. Niemal każdy miał coś na sumieniu, mniejsze lub większe przewinienia i czymś mnie wkurzył...
Wiadomo, jak to persony z tamtych czasów i niektórych kręgów bywały (i bywają nadal).
Dobra, już nie pisnę nic więcej. Nie chcę zdradzać za dużo.
Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że nie jest to prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie, jednak wcale tu nim być nie musiał. Muszę przyznać, że akcja rozkręca się swoim tempem. Mimo to ani przez chwilę nie było spokojnie. Autorka nie serwuje nam emocji dużymi porcjami. Brakowało mi tu zaskakujących zwrotów akcji (nie były tu takie kluczowe), lecz nie wywoływania w nas skrajnych uczuć oraz problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Pola.
Po trzecie, styl. Książka, mimo tematyki oraz czasów, które porusza (napisana jest językiem dostosowanym do czasów i miejsca, w których toczy się akcja), czyta się szybko i łatwo. Mimo to lektura minęła mi dość fajnie. Daję za to zarówno plusika, jak i minusika.
Po czwarte, zakończenie. Warto do niego dotrzeć, zdecydowanie. Może nie było jakoś specjalnie zaskakujące, lecz bardzo tu pasowało i cieszę się, że właśnie tak i tym razem autorka pokierowała losami bohaterów. Leci za to plusik.
Powieść nie do końca jest lekką lekturą do poduszki.
Opowieść pokazuje, że determinacja ludzka nie zna granic.
Książka znów nie do końca czytała się sama. Historia wciąga, niestety ponownie nie zawsze sprawiała, że chciałam być częścią życia naszych bohaterów, mimo to nie chciałam opuszczać go aż do samego zakończenia.
Autorce dziękuję za kontynuację tej przygody, była... cóż, fajnym doświadczeniem.
Ogólna ocena - 5/6. :)
POLECAM, POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.
Pozdrawiam, Iza.
ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU SKARPA WARSZAWSKA. :)
Komentarze
Prześlij komentarz