„Morderstwo w Mena House” - Erica Ruth Neubaver.

Drogi Czytelniku...

Bogaci podróżnicy? Będą.
Pewien hotel? Tak.
Niebezpieczeństwo? Jasne.
Egipt? Pewnie.
Sekrety? Znajdą się.
Kłamstwa? Niestety.
Zwłoki i zbrodnia? Cóż...

Między innymi właśnie to znajdziemy w debiutanckiej książce Ericy Ruth Neubaver pod tytułem „Morderstwo w Mena House”.
Jaki osiągnął efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie odsyłam do lektury, książki oczywiście.
Jest to tom pierwszy cyklu A Jane Wunderly Mystery.


Miło było przenieść się do świata Jane, Anny, Millie, Justice, Lillian, Marie, Amona, Charlie, Deanny, Willa i innych.


Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.


Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, zróżnicowani i dość interesujący.
Czy kogoś polubiłam? Tylko Jane.
Innych czasami miałam ochotę po prostu udusić.
Tak, dobrze myślicie, nie podam powodu.
Nie chcę zdradzać za dużo.


Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że nie jest to prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie. Akcja rozkręca się swoim tempem, nie zawsze coś się działo. Autorka nie serwuje nam emocji dużymi porcjami. Troszkę brakowało mi tu zaskakujących zwrotów akcji lecz nie wywoływania w nas skrajnych uczuć i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Jane.


Po trzecie, styl. Książka, mimo tematyki, którą porusza, napisana jest dość lekkim językiem, przystępnym dla każdego. To ułatwiało i przyśpieszało czytanie. Leci za to oczywiście plusik.

Po czwarte, zakończenie. Nie do końca właśnie tego się po tej książce spodziewałam, coś zupełnie innego otrzymałam w rzeczywistości. Troszkę się zdziwiłam, negatywnie ale i pozytywnie. To było fajne. Oczywiście daję za to plusa.


Powieść nie do końca jest lekką lekturą do poduszki.


Opowieść pokazuje, że walka nie zawsze popłaca...


Książka nie do końca czyta się sama. Historia nawet mnie wciągnęła, chociaż chwilami nie sprawiała, że chciałam być częścią życia naszych bohaterów, chwilami też nie miałam ochoty docierać do końca.

Autorce dziękuję za tę przygodę. :)
Czy sięgnę po kolejny tom przygód Jane gdy powstanie? Myślę, że tak.


Ogólna ocena - 4,5/6. :)
POLECAM, POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.


Pozdrawiam, Iza.


ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU SKARPA WARSZAWSKA. :)


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

„Cenny dług” - Marika Borula.

„The Call. Inwazja” - Peadar O'Guilín.

„Serce w grze” - Justyna Wnuk.