„Płatki wspomnień” - Augusta Docher.

Drogi Czytelniku...

Na wstępie muszę zaznaczyć, iż jest to książka zawierająca wiele wulgarnych scen, opisy nieprzyjemnego (mało powiedziane, obrzydliwego wręcz) traktowania innych, więc jest przeznaczona wyłącznie dla pełnoletnich miłośników literatury.


Poniżanie, upokarzanie, uległość, wykorzystywanie, brutalność...
To temat rzeka.
Szczęśliwy ten, kto nigdy tego nie doświadczył.

Między innymi takie aspekty porusza Augusta Docher w swojej najnowszej powieści pod tytułem „Płatki wspomnień”. 
Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak zawsze zapraszam do lektury.

Wspaniale było przenieść się do świata Xiaoyun (kiedy pierwszy raz zobaczyłam w książce to imię, od razu przypomniały mi się miłe chwile spędzone z kolegą na grze w Tekkena, autorko, bardzo Ci za to dziękuję), jej rodziców, cioteczki Wang, Roberta, Malcolma, Madison, Niny, Ashtona, Jerry'ego, jego żony Mary, Bonhama i innych.

Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.

Po pierwsze, bohaterowie. Są świetnie wykreowani, bardzo zróżnicowani i interesujący. Z czystym sumieniem mogę przyznać, że polubiłam i to bardzo Roberta i Malcolma. Każdy powinien spotkać na swojej drodze takich ludzi.
Jeśli chodzi o Xiaoyun, cóż z nią różnie to bywało. Jest wiele rzeczy, które mam jej za złe. Jakich? Tak, dobrze myślicie, nie powiem, by nie zdradzić za dużo.
Za to szczerze znienawidziłam cioteczkę Wang, rodziców Xiaoyun, Ashtona, Jerry'ego, Mary. Każdy z nich ma coś na sumieniu, niektórzy lżejsze, niektórzy o wiele cięższe przewinienia. Takich person nie chciałabym w swoim życiu spotkać.

Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że rollercoaster w tym przypadku to stanowczo za mało, bynajmniej dla mnie. Książka zaczyna się (kończy zresztą też) prawdziwą bombą (niestety nie za bardzo przyjemną), potem wcale nie jest spokojniej. Autorka dawkuje czytelnikowi emocje solidnymi porcjami. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w czytelniku skrajnych emocji i problemów, którymi Augusta obarcza na każdym kroku naszych bohaterów, a zwłaszcza Xiaoyun.

Po trzecie, świat 'znajdujący się w głowie' Xiaoyun. Pisarka sprawiła, że czytelnik z łatwością może 'czytać w głównej' bohaterce jak w otwartej księdze. Jestem na tak, choć bardzo często aż cała się buntowałam...


Po czwarte, trudne tematy. Według mnie autorka dobrze sobie poradziła z ich wykorzystaniem w tej historii, choć myślę, że mogłaby wycisnąć z nich jeszcze troszkę więcej.

Powieść stanowczo nie jest lekką lekturą do poduszki, oj nie jest.

Opowieść pokazuje, że mimo nie wiadomo jak dużej krzywdy można wyjść na prostą, trzeba tylko walczyć o siebie i nie poddawać się.

Książka praktycznie czyta się sama, choć bywały sceny, przez które ciężko było mi przebrnąć. Mimo wszystko historia wciąga, sprawia, że chce się być częścią życia (mimo iż bardzo niebezpiecznego) naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do końca. 

Autorce bardzo dziękuję za tę historię.

Zostanie ze mną na dłużej.

Ogólna ocena - 6/6. :)
POLECAM, POLECAM, POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.


Pozdrawiam, Iza.


ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU NOVAE RES. :)

Komentarze

  1. Tytuł i okładka książki nie zapowiadają "mocnej" historii, choć ta czerń w ile może delikatnie sugerować "coś" mrocznego. ;)

    Recenzja - jak zawsze świetnie napisana i zachęcająca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, przygotuj się na coś mocnego...

      Dziękuję. :*

      Usuń
  2. Nie mogę doczekać się kiedy, ta książka dotrze do mnie od mojej znajomej. 😊

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

„GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D.” - Magdalena Witkiewicz, Marzena Grochowska.

„Dom Węży” - Mateusz Lemberg.

„Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie” - Katarzyna Gurnard.