Posty

Wyświetlanie postów z sierpnia 10, 2018

„Wszystko, czego pragnęliśmy” - Emily Giffin.

Obraz
Drogi Czytelniku...

Hejt w sieci, zjawisko teraz bardzo powszechne...
Gwałt...
Właśnie te aspekty w swojej książce pod tytułem „Wszystko, czego pragnęliśmy” porusza Emily Giffin.
Powiem Wam, że pozycja ta pozytywnie mnie zaskoczyła.


Wspaniale było przenieść się do świata Niny, jej męża Kirka, jej syna Fincha, jej przyjaciółki Julie, jej rodziców, Teddy'ego, Toma, jego córki Lyli, Melanie, jej syna Beau, Grace, Baetriz, Polly i innych.


Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.


Po pierwsze, bohaterowie.
Są bardzo dobrze wykreowani, ogromnie interesujący i zróżnicowani, są również realni, niemal 'namacalni'...
Niczego mi w nich nie brakowało, autorka w tym względzie świetnie się spisała
.
Bardzo polubiłam Ninę, Toma i Lylę. To dobrzy ludzie, którzy źle trafili.
Nina do złego świata (od razu odniosłam wrażenie, że tam nie pasowała, była za dobra), a Tom i Lyla na niewłaściwych ludzi i otoczenie.
Nie zapałałam za to sympatią do Kirka, Fincha i Bea…