Posty

Wyświetlanie postów z maja 31, 2017

„Matka mojej córki” - Magdalena Majcher.

Obraz
Drogi Czytelniku...

Jest 3 nad ranem, a ja zamiast spać co robię? Oczywiście skończyłam czytać. Tym razem padło na „Matkę mojej córki”, którą napisała Magdalena Majcher. Nie mogłam jej po prostu w połowie odłożyć, musiałam przeczytać od razu do końca. To powieść, którą wyczekiwałam z niecierpliwością. Miałam wobec niej dużo większe wymagania niż od poprzednich książek autorki.

Wspaniale było przenieść się do świata Niny, jej rodziców - Małgorzaty i Jacka, Igi, Tomka, Izy, Dagmary i innych.

Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.

Po pierwsze, po książki wychodzące spod pióra Magdy już po przeczytaniu „Jednego wieczoru w Paradise” postanowiłam sięgać w ciemno. Na pierwszych dwóch powieściach autorki się nie zawiodłam, tak było i tym razem. W tym wypadku od chwili, w której go tylko poznałam, bardzo zaintrygował mnie tytuł. Miałam swoje wyobrażenie czego książka mogłaby dotyczyć. Jakie? To już pozostawię dla siebie. Czytając, cóż zostałam mile zaskoczona…