„A gdyby tak...?” - Sandra Czoik.

Drogi Czytelniku...

Próba ucieczki przed problemami? Obecna.
Pewni młodzi bohaterowie? Są.
Pewne demony przeszłości? Jasne.
Bolesne doświadczenia? Niestety...
Samotność? Będzie.
Bycie zranionym? Nie obędzie się bez tego...
'Magia' pewnego miejsca? Pewnie.
Walka? Oczywiście.

Pomoc? Tak.
Ocenianie, odrzucenie? A jakże...
Uzależnienia? Cóż...
Wyzwania? Nie inaczej.
Odwaga, ale i strach? Jest.
Próba szukania swojej drogi? Uhum.
Brak akceptacji samego siebie? Niestety.
Bycie 'innym'? To zależy...
Trudne wybory? Oczywiście.
Między innymi właśnie to serwuje nam Sandra Czoik w swojej najnowszej książce pod tytułem „A gdyby tak...?”.
Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak zawsze odsyłam do lektury, książki oczywiście.

Miło było przenieść się do świata Wojtka, Zofii, Aleksandry, Leny, Matyldy, małej Gabrysi, małej Lilki, Igora, Arona, Magdy, Anity, Malwiny, Tymona, Sylwii, Joanny, Krystiana, Mikołaja, Oktawii, Floriana, Justyny, Piotrka, Marka, Olafa, Iwony, Macieja, Julity, Czarka, Gabriela, Carmen, Zygmunta, Nikoli, Klaudii i innych.
 

Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.


Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, dość interesujący i zróżnicowani. Polubiłam tu niemal każdego, a to nie zdarza się zbyt często. Nie dało się inaczej, choć mimo pozytywnego charakteru niektórzy czasami mnie denerwowali.
Nie napiszę już nic więcej, nie chcę zdradzać za dużo.


Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że to nie jest prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie, jednak w tym przypadku wcale nim być nie musi. Akcja rozkręca się swoim tempem, jednak zawsze się coś działo. Nie było spokojnie ani przez chwilkę. Autorka chwilami serwowała nam emocje naprawdę dużymi porcjami (nie zdradzę w jakich chwilach). Troszkę brakowało mi tu zaskakujących zwrotów akcji (nie były tu takie istotne), lecz nie wywoływania w nas skrajnych uczuć i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony.


Po trzecie, styl i ogólny przekaz. Książka jest napisana lekkim językiem, przystępnym dla każdego. To zdecydowanie uprzyjemnia i przyśpiesza czytanie. Czytelnicy na pewno nie będą mieli problemu ze znalezieniem i zrozumieniem przekazu, który tu serwuje nam autorka, przynajmniej według mnie. Muszę dać za to plusika.

Po czwarte, układ. Historię poznajemy z bardzo wielu perspektyw, między innymi: Czarka, Carmen, Wojtka, Zofii, Oktawii, Arona, Justyny czy Piotrka. To było tu bardzo fajnym rozwiązaniem. Właściwie każdy rozdział to tak naprawdę inna historia osób w pewien sposób że sobą związanych. To mi się tu bardzo podobało. Nie może być inaczej, przyznaję za to plusa.

Po piąte, zakończenie. Warto do niego dotrzeć. Było... cóż musicie sami się o tym przekonać. Muszę przyznać, że nie takiego finału się spodziewałam i to było fajne (osobiście obstawiałam coś innego, oczywiście nie zdradzę dokładnie co (szczerze, to moje obstawienie było aż nazbyt oczywiste).
Szkoda tylko, że finał kończy się w takim momencie, że... Dobra, nic więcej nie piszę... Leci za to następny plusik.


Powieść mimo wszystko jest lekką lekturą do poduszki.


Opowieść pokazuje, że czasami naprawdę nie potrzeba wiele, wystarczy chcieć kogoś wysłuchać, by polepszyć jego los i pomóc drugiemu człowiekowi.

Książka praktycznie czyta się sama. Historia naprawdę mnie wciągnęła, chciałam być częścią życia naszych bohaterów i wraz z pracownikami pewnego punktu gastronomicznego próbować polepszyć los... Kibicowałam im na każdym kroku i do samego końca (choć mam wrażenie, że to jeszcze nie jest koniec).


Autorce dziękuję za tę przygodę. :)
Jest to wręcz idealna historia do czytania w ten jesienny, nieco chłodny już czas, w przerwie między pracą a obowiązkami domowymi. ;)
Przyjemnie spędziłam przy niej ten wrześniowy, nieco zabiegany i upalny czas (przez chwilę naprawdę zapomniałam o chłodzie, choć w domu ogrzewanie już działa...).


Ogólna ocena - 5,5/6. :)
POLECAM, POLECAM, POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.


Pozdrawiam, Iza.


ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU REWIZJA. :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„I'm your Lotte” - Rosalie Wilson.

„Cenny dług” - Marika Borula.

„Droga do władzy. Spin off Konsorcjum Część Druga” - A.S. Sivar.