„Naugia. Tajemnica bariery” - Dorota Tomaszewska.
Drogi Czytelniku... Ratowanie świata? Obecne. Pewna tajemnica kryształu i księgi? Jest. Pewna stara księga? Jasne. Pewien turniej? Będzie. Zdrada? Nie obędzie się bez niej. Magia? Pewnie. Sekrety? Oczywiście. Gildie? Są. Pewien kronikarz, spisywanie historii? Tak. Pewna tajemnicza Bariera? A jakże. Pewna księżniczka? Nie inaczej. Odwaga? Jest. Ciekawość? Oczywiście. Próba szukania swojej drogi? Uhum. Między innymi właśnie to serwuje nam Dorota Tomaszewska w swojej debiutanckiej książce dla młodszych czytelników pod tytułem „Naugia. Tajemnica bariery”. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak zawsze odsyłam do lektury, książki oczywiście. Mam nadzieję, że jest to pierwszy tom (jeśli powstanie kolejny) cyklu Naugia (nazwa robocza). Miło było przenieść się do świata Miłka, Kory, Malkolma, Miłosława, Gai, Tessy, Arriela, Melpomeny i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Znów są dobrz...