„Bang” - E.K. Blair. [PRZEDPREMIEROWO]

Drogi Czytelniku...

Na wstępie muszę zaznaczyć, iż jest to książka zawierająca wiele pikantnych scen erotycznych, opisy nieprzyjemnego (mało powiedziane, obrzydliwego wręcz) traktowania innych i wulgarne słownictwo (sama nie wiem czy nie w nadmiarze, ale niestety dla efektu, który zapewne chciała otrzymać autorka inaczej się nie dało), więc jest przeznaczona wyłącznie dla pełnoletnich miłośników literatury.

Zemsta, poniżanie, upokarzanie... To temat rzeka.
Szczęśliwy ten, kto nigdy nie doświadczył tego 'palącego i zżerającego od środka' uczucia.
Czy można winić ofiarę za to, że chce wymierzyć sprawiedliwość po swojemu?
Cóż, odpowiedzenie na to pytanie pozostawiam każdemu z osobna do indywidualnie.

Próbę takową podejmuje E.K. Blair w swojej powieści pod tytułem „Bang”. Jaki osiąga efekt? Jak zawsze zapraszam do lektury.
Jest to pierwszy tom.

Wspaniale było przenieść się do świata Elizabeth/Niny, jej męża Bennetta, Declana, Clary, Bobby, jej męża Carla, Pike'a, Richarda, jego żony Jacqueline, Baldwina, Barbary i innych.

Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.

Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, zróżnicowani i bardzo interesujący. Cóż, niestety muszę przyznać, że poza Elizabeth i Declanem, nie mogę powiedzieć, że kogoś tak naprawdę i do końca polubiłam (choć bywały chwile zwątpienia jeśli i o nią chodzi). Nastąpiło to dość szybko, niemal na początku. Nie było jej winą, że życie zgotowało jej taki, a nie inny los i 'musiała' podjąć pewne desperackie kroki, co miało swoje konsekwencje. Tak, macie rację, więcej nie zdradzę.
Z kolei on, cóż na swój pokręcony sposób okazywał wiele troski biednej, skrzywdzonej kobiecie. Nie każdy na jego miejscu tak by postępował.
Za to Pike... On... Cóż, jeśli o niego chodzi nigdy go nie polubię. Ok, pomagał, troszczył się. Ale co z tego? W najważniejszym momencie postąpił... Dobra nie powiem nic więcej, by nie zdradzić za dużo.
A Bennetta jest mi zwyczajnie żal. Dlaczego? Cii, milczę. Sami przeczytacie. 


Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że to prawdziwy rollercoaster, bynajmniej dla mnie. Książka zaczyna się prawdziwą bombą, potem wcale nie jest spokojniej. Autorka dawkuje czytelnikowi emocje solidnymi porcjami. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w czytelniku skrajnych emocji i problemów, którymi autorka obarcza na każdym kroku naszych bohaterów, a zwłaszcza Elizabeth.

Po trzecie, zakończenie. Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie wolno w ten sposób kończyć książki, nie wolno zostawiać czytelnika w takim momencie i nie wolno pozwolić by zmuszony był czekać dłużej niż to konieczne na ciąg dalszy.

Po czwarte, świat 'znajdujący się w głowie' Elizabeth. E.K. Blair sprawiła, że czytelnik z łatwością może 'czytać w głównej' bohaterce jak w otwartej księdze. Jestem na tak. 


Po piąte, trudne tematy. Według mnie autorka dobrze sobie poradziła z ich wykorzystaniem w tej historii, choć mogłaby wycisnąć z nich jeszcze troszkę więcej.

Powieść stanowczo nie jest lekką lekturą do poduszki, oj nie jest.

Opowieść pokazuje, że mimo nie wiadomo jak dużej krzywdy zemsta nie zawsze przynosi pożądany efekt, czasami można go znaleźć całkiem gdzie indziej.

Książka praktycznie czyta się sama. Historia bardzo wciąga, sprawia, że chce się być częścią życia (mimo iż bardzo pokręconego i niebezpiecznego) naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do ostatniego zdania. 

Autorce bardzo dziękuję za tę historię.

Oczywiście czekam na kontynuację, muszę koniecznie dowiedzieć się jak dalej potoczy się ta przygoda.

Ogólna ocena - 5/6. :)
POLECAM, POLECAM, POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.


Pozdrawiam, Iza.


ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ WCZEŚNIEJSZEGO PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU NIEZWYKŁE. :)

Komentarze

  1. Ja również wkrótce będę czytała tę książkę i przyznam szczerze, że nie mogę się już doczekać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle ostatnio słyszę o tej książce, że chyba przeczytam ��

    mariadoeseverything

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy jest to książka dla mnie. Raczej nie zaczytuję się w tego rodzaju literaturze, ale przyznaję - od czasu do czasu zdarza mi się sięgać po "mocniejsze" i "odważniejsze" książki. :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

„GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D.” - Magdalena Witkiewicz, Marzena Grochowska.

„Dom Węży” - Mateusz Lemberg.

„Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie” - Katarzyna Gurnard.