„W kajdankach miłości” - K. Bromberg.

Drogi Czytelniku...

Na wstępie muszę zaznaczyć, iż jest to książka zawierająca sceny seksu oraz wulgarne słownictwo, więc jest skierowana głównie do pełnoletnich miłośników literatury.

Ona i on? Nie inaczej.
Dwa mocne charaktery? Oj, tak...
Kłopoty. Niestety.

Tajemnice? No cóż...
Krzywdy? Niestety.
Radość, smutkek, łzy? Są.
Ryzyko? Tak.

Brzmi banalnie, prawda?
Uwierzcie mi wcale takie w tym przypadku nie będzie.

Taką oto mieszankę wybuchową serwuje nam K. Bromberg w swojej najnowszej powieści pod tytułem „W kajdankach miłości”.
Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie standardowo zapraszam do lektury.
Jest to pierwszy tom cyklu Życiowi bohaterowie. 

Wspaniale było przenieść się do świata Emmerson (Emmy), Granta, Nate'a (nawet nie chcecie wiedzieć co skojarzyło mi się z tym imieniem), Graysona, Gradego, Desi, Leo i innych.

Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.

Już odpowiadam.

Po pierwsze, bohaterowie. Są świetnie wykreowani, zróżnicowani i bardzo interesujący.
Powiem Wam, że polubiłam Emmy i Granta. Jego bardziej.
Tak, dobrze myślicie nie powiem dlaczego. To moja mała tajemnica. Nie chcę zdradzać za dużo.
Są to kojene dwa silne charaktery.
Jak zakończy się ich ponowne spotaknie po latach?
Powiem tak, będzie się działo.
Jeśli zaś chodzi o ojca Emmy, jego znienawidziłam.
Dlaczego? To potwór. Nic więcej nie napiszę.
Zaintrygowani?
Mam nadzieję.


Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że był to prawdziwy rollercoaster, bynajmniej dla mnie. Wprawdzie przez mniejszą połowę (pierwszą) książki akcja powoli się rozkręca, no ale... 
Autorka dawkuje nam emocje solidnymi garściami (zwłaszcza w pewnych momentach, ale o tym później). Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w nas skrajnych emocji i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Emmy. 

Po trzecie, emocje, śmiech i łzy. Kochani, autorka nie szczędzi nam emocji. Są momenty, w których nie obędzie się bez chusteczek. Będą potrzebne do wytarcia łez spływających z oczu ze śmiechu oraz tych powstałych podczas ściskania gardła w pewnej chwili... Prawdziwa bomba, tak to odpowiednie podsumowanie.

Po czwarte, ważne kwestie. Dziękuję za to, że są tu poruszane (całe szczęście, że często na takie powieści trafiam, mam pod tym względem szczęście, a może nałogowo właśnie to głównie wyszukuje w lekturze, sama już nie wiem...).
Już poprzednio o tym wspomniałam, lecz powtórzę to raz jeszcze, opowieść z nimi od razu nabiera wyrazu, nie jest tylko 'kompletem kartek zapisanych przypadkowymi słowami', które po przeczytaniu nie wnoszą nic do życia czytelnika. Daję za to tej historii dużego plusa.
 

Po piąte, układ. Książka napisana jest z perspektywy dwóch osób - jego i jej. Bardzo to lubię (tak, będę to do znudzenia powtarzała), fajnie jest poznać punkt widzenia dwóch różnych osób. Zaczynam woleć takie książki niż z pisane z perspektywy jednej persony. Daję za to powieści kolejnego plusa.

Po szóste, sceny erotyczne. Nie są napisane zbyt wulgarnie, są 'smaczne', da się przez nie bezproblemowo 'przebrnąć'. 

Powieść nie do końca jest lekką lekturą do poduszki, styl pisania autorki sprawia, że można ją do takich zaliczyć, lecz poruszana tematyka troszkę ją z tego grona wyklucza.

Opowieść pokazuje, że choćby wiele nas to kosztowało (na przykład awans w pracy, może być to również uszczerbek na zdrowiu) nie powinniśmy nigdy być obojętni na krzywdę innych, jeśli możemy pomóżmy, zróbmy dla innych to, co sami nie są w stanie zrobić dla siebie.


Książka prawie (troszkę wcześniej niż od połowy praktycznie) czyta się sama. Historia wciąga, sprawia, że chce się być częścią życia naszych bohaterów i nie opuszczać go, przynajmniej w tej części... 


Autorce bardzo dziękuję za tę historię.

Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, muszę koniecznie poznać przygody kolejnych braci, i to szybko, na całe szczęście nie będę musiała długo (oczywiście to pojęcie względne, zależy jak na to spojrzeć) czekać, premiera drugiego tomu zapowiedziana jest bowiem na szesnastego czerwca). To tylko kilka tygodni... prawda? Szybko zleci. W końcu już niedługo maj, a po nim czerwiec.

Ogólna ocena - 5/6. :)
POLECAM, POLECAM, POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.


Pozdrawiam, Iza.


ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU EDITIO RED. :)


Komentarze

  1. Widzę, że ostatnio królują u Ciebie "gorące" lektury. :D
    Jeśli będzie okazja, to skuszę na tę książkę. Kto wie - może zostanę tak samo uwiedziona zawartością powieści tak samo jak Ty?;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

„Sponsor. Tom 1” - K.N. Haner. [PRZEDPREMIEROWO]

„Z ciszy” - Martyna Senator.

„Strażnik” - Paulina Hendel.