„Romans po brytyjsku” - Vi Keeland, Penelope Ward. [PRZEDPREMIEROWO]

Drogi Czytelniku...

Na wstępie muszę zaznaczyć, iż jest to (kolejna zresztą, (nikt nie będzie tym faktem specjalnie zaskoczony, prawda?), autorki innych nie piszą) książka zawierająca sceny seksu oraz wulgarne słownictwo (nie w nadmiarze, ale jednak), więc jest skierowana głównie do pełnoletnich miłośników literatury.

Ona i on? Nie inaczej.
Dwa różne charaktery? Pewnie.
Kupa śmiechu? Oczywiście!
Fascynacja, pożądanie? Tak!

Pewien łobuz? Był taki, był...
Odpowiedzialność? No cóż... 
Szpitalne klimaty? Niestety.
Zaintrygowani, zaciekawieni, zachęceni?

Mam nadzieję, że tak, tak i tak.
Takie oto elementy 'wrzucają' nam do 'gara historii' doprawiając szczyptą pikanterii tak dobrze znanej wszystkim stałym czytelnikom duetu Vi Keeland i Penelope Ward w swojej najnowszej powieści pod tytułem „Romans po brytyjsku”.
Jaki osiągnęły efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak co recenzję zapraszam do lektury (książki oczywiście).

Wspaniale było przenieść się do świata Bridget, jej synka - Brendana, Simona i Calliope, innych.

Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.

Już odpowiadam.

Po pierwsze, bohaterowie. Są świetnie wykreowani, zróżnicowani i bardzo interesujący.
Muszę bez bicia przyznać, że polubiłam niemal od razu Bridget, Brendana i Simona. Od samego początku poczułam z nimi swojego rodzaju więź.


Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że tym razem prawdziwy rollercoaster, bynajmniej dla mnie, to o wiele za mało. Akcja płynie wartko przez cały czas. A pod koniec? O tym później... 
Pisarki dawkują nam emocje ogromnymi porcjami. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w nas skrajnych emocji i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Bridget. 

Po trzecie, zakończenie. Powiem jedno, jest świetne, tyle w temacie. Super zwięczenie tej lektury. Daję za to książce małego plusa.

Po czwarte, ważne kwestie. Dziękuję za to, że są tu poruszane (nie powiem, spodziewałam się tego oczywiście).
Opowieść z nimi od razu nabiera wyrazu a to jest bardzo ważne dla czytelnika, prawda? Daję za to tej historii dużego plusa.
 

Po piąte, układ. Książka napisana jest z perspektywy dwóch osób - jego i jej. Bardzo to lubię (tak, wiem, pisałam już to wiele, wiele razy, no ale... według mnie taka opcja jest najlepsza, to tak jakby wiedzieć wszystko o przebiegu danej przygody), fajnie jest poznać punkt widzenia dwóch różnych osób. Daję za to powieści kolejnego plusa.

Po szóste, sceny erotyczne. Są napisane 'smaczne', da się przez nie bezproblemowo 'przebrnąć'.

Po siódme, śmiech. Podczas czytania uśmiałam się nie raz, na przykład podczas pewnej sceny z pewnym haczykiem na ryby (tak, dobrze myślicie, nie zdradzę nic więcej, przeczytajcie sami ;P ).

Po ósme, ona starsza od niego. To zawsze coś nowego. Taki zabieg pokazuje, że wiek w miłości nie ma znaczenia.


Powieść jest lekką lekturą do poduszki.

Opowieść pokazuje, że każdy zasługuje na szczęście, zwłaszcza osoba, która stawia dobro innych ponad swoje.


Książka praktycznie (oczywiście nie spodziewałam się po niej niczego innego i na szczęście się nie zawiodłam) czyta się sama. Historia wciąga (zwłaszcza pod koniec, oj zwłaszcza), sprawia, że chce się być częścią życia (mimo iż momentami pogmatwanego (ale przez to i ciekawszego, prawda?)) naszych bohaterów i nie opuszczać go do ostatniej litery.


Autorkom bardzo dziękuję za tę historię.

Z niecierpliwością czekam na kolejne, mam nadzieję, że równie fajne, książki wychodzące spod pióra naszego pisarskiego duetu.

Ogólna ocena - 6/6. :)
POLECAM, POLECAM, POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.


Pozdrawiam, Iza.


ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ WCZEŚNIEJSZEGO PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU EDITIO RED. :)


Komentarze

  1. Szczególnie zaintrygowało mnie zakończenie książki, o którym tak tajemniczo wspomniałaś. 🤔

    Ona starsza od niego? Takiego romansu jeszcze nie czytałam. Może to być fajna przygoda czytelnicza. 🤗

    Recenzja jak zawsze świetnie napisana. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele starsza, ale zawsze. ;)
      Musisz ją koniecznie przeczytać. :)

      Usuń
  2. Myślę, że będzie to książka idealna na wakacje. 😊

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

„Sponsor. Tom 1” - K.N. Haner. [PRZEDPREMIEROWO]

„Z ciszy” - Martyna Senator.

„Strażnik” - Paulina Hendel.