„Miasto mafii 2” - Kinga Litkowiec. [PRZEDPREMIEROWO]

Drogi Czytelniku...

Na wstępie chcę zaznaczyć, że jest to powieść skierowana głównie do pełnoletnich miłośników literatury, ponieważ zawiera między innymi sceny erotyczne i wulgarne słownictwo.

Mafia? Tak.
Wpływy? Jasne.
Problemy? Cóż...
Duże pieniądze? Tak.
Intrygi? Niestety.
Poczucie winy? Tak.

Miłość? Jest.
Emocje? Tak.
Udawanie? Niestety.
Napięcie? Cóż...
Wątpliwości? Niestety.

Szantaż? Będzie.
Brutalność? Cóż...

Namiętność? Oczywiście...
Niebezpieczeństwo? Niestety.
Śmierć? Cóż...
Strach? Obecny.

Między innymi właśnie to znajdziemy w najnowszej książce autorstwa Kingi Litkowiec pod tytułem „Miasto mafii 2”. 
Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak zawsze odsyłam do lektury, książki oczywiście.
Jest to tom drugi i ostatni cyklu Miasto mafii.


Wspaniale było przenieść się do świata Hope, Lucasa, Rachel, Daniela, Emmy, Olivii, Ethana, Aarona, Iwana, Eleonore i innych.

Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.


Po pierwsze, bohaterowie. Są bardzo dobrze wykreowani, interesujący i zróżnicowani.
Muszę przyznać, że znów nie polubiłam tu nikogo, chociaż niektórym naprawdę współczułam. Każdy miał coś na sumieniu, mniejsze lub większe przewinienia. W tym wypadku to raczej plus, przynajmniej dla mnie.


Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że, tak jak w przypadku jej poprzedniczki, nie do końca jest to prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie, lecz niewiele brakuje. Akcja rozkręca się szybko, później wcale nie jest spokojniej. Autorka serwuje nam tu emocje dużymi porcjami. Nie brakowało tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w nas skrajnych uczuć i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony.


Po trzecie, styl. Po raz kolejny książka wychodząca spod pióra pani Kingi napisana jest lekko i przyjemnie dla oka, dzięki czemu (mimo trudnej tematyki, którą porusza) czyta się ją bardzo szybko i łatwo. Leci za to mały plusik.

Po czwarte, sceny erotyczne. Nie są zbyt wulgarne, są wywarzone, można bez problemu przez nie przebrnąć. Przyznaję za to plusika.


Powieść nie do końca jest lekką lekturą do poduszki.

Opowieść pokazuje, że dopiero kiedy 'wejdziemy w buty' innej osoby dowiadujemy się o sobie naprawdę zaskakujących rzeczy.


Książka, tak jak tom pierwszy, praktycznie czyta się sama, historia wciąga, sprawiała, że chce się być częścią życia (chociaż momentami niebezpiecznego i naprawdę pokręconego) naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do końca.

Autorce dziękuję za to fajne zakończenie tej przygody. :)

Ten tom podobał mi się troszkę bardziej niż poprzedni.


Ogólna ocena - 5,5/6. :)
POLECAM, POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.


Pozdrawiam, Iza.


ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ WCZEŚNIEJSZEGO PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU AKURAT. :)

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

„Diaboliczna miłość” - P.K. Farion. [PRZEDPREMIEROWO]

„Konsorcjum. Tom 1” - A.S. Sivar.

„Nie do naprawienia” - Tijan Meyer.