Posty

„Saga o Ludziach Lodu” - Margit Sandemo.

Obraz
Drogi Czytelniku... Dzisiejszy wpis będzie troszkę inny niż zwykle. Dlaczego? Otóż, recenzja ta dotyczyć będzie aż czterdziestu siedmiu książek, nie jednej. Tak, dobrze widzicie, aż czterdziestu siedmiu… Nieśmiertelność, władza, wpływy, rządy nad światem... Czy naprawdę są aż tak wspaniałe? Czy naprawdę są warte ceny, którą trzeba za nie zapłacić dla chwilowego (tak, chwilowego, nie warto się nawet łudzić, że długotrwałego) triumfu? Moim zdaniem stanowczo nie. Co tak pociąga w nich ludzi, że gotowi są zaprzedać za nie duszę diabłu i zgotować cierpienie wszystkim dookoła, w tym swoim bliskim? Nigdy tego nie pojmę... Margit Sandemo w swojej „Sadze o Ludziach Lodu” porusza właśnie ten temat. Z jakim efektem? Tego już musicie dowiedzieć się sami. Jedna uwaga. Wbrew pozorom i przekonaniom, mimo tematyki (gdzieś o tym czytałam natykając się na informację o sadze, więc wolę zaznaczyć to na wstępie), nie jest to cykl przeznaczony dla młodszych czytelników, zawiera przemoc i śmiałe sceny erot...

„Wojowniczka” - Natasha Lucas.

Obraz
Drogi Czytelniku... Na wstępie muszę zaznaczyć, iż jest to książka zawierająca wiele pikantnych scen erotycznych i wulgarne słownictwo (nie w nadmiarze, żeby nie było), więc jest przeznaczona wyłącznie dla pełnoletnich miłośników literatury. Zastanawialiście się kiedyś czy istnieje coś takiego jak przeznaczenie? Muszę się Wam przyznać, że ja niejednokrotnie. Z różnym skutkiem. Jednego dnia jestem święcie przekonana, że tak, innego wprost przeciwnie. Od czego to zależy? Różnie, najczęściej od czytanej akurat powieści, od rozmowy z mamą, od rozmów ze znajomymi, od oglądanego akurat filmu czy serialu... Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć na pewno, z czystym sumieniem, że w tej kwestii zgłupiałam, sama już nie wiem co mam o tym myśleć. A Wy? Dajcie znać w komentarzach jakie jest Wasze zdanie, chętnie je poznam. Natasha Lucas w swojej powieści „Wojowniczka”, czyli pierwszym tomie cyklu Rasa, próbuje wpleść ten temat. Z jakim skutkiem? Tego już musicie dowiedzieć się sami z lektury. W...

„Dziesięć płytkich oddechów” - K.A. Tucker.

Obraz
Drogi Czytelniku... „- Oddychaj - mawiała mama. - Dziesięć płytkich oddechów... Przyjmij je. Poczuj je. Pokochaj je. - Za każdym razem, gdy wrzeszczałam i tupałam ze złości, ryczałam z frustracji czy bladłam ze strachu, ona ze spokojem recytowała te same frazy. Za każdym razem. Słowo w słowo. Powinna była wytatuować sobie tę cholerną mantrę na czole. - To nie ma sensu! - krzyczałam. Nigdy nie rozumiałam. Na co miały pomagać te płytkie oddechy? Dlaczego nie mogły być głębokie? I dlaczego dziesięć? Czemu nie trzy, pięć czy dwadzieścia? Wrzeszczałam, a ona uśmiechała się delikatnie. Wtedy nie pojmowałam. Teraz już rozumiem.” Powyższy cytat już na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Moja własna mama kiedyś dała mi podobną radę. Wydała mi się wtedy bardzo głupia. Dzisiaj już tak nie uważam. Od jakiegoś czasu ją stosuje i powiem Wam jedno, ona działa, przynajmniej na mnie. „Dziesięć płytkich oddechów” autorstwa K.A. Tucker czytałam jakiś czas temu. Jest to pierwszy tom cyku o tej samej n...

„Zbrodnie pozamałżeńskie” - Agnieszka Lingas-Łoniewska, Daniel Koziarski.

Obraz
Drogi Czytelniku... Z doświadczenia wiem, że im bardziej chcemy coś naprawić, tym bardziej to tylko psujemy. Zgadzacie się z tym, prawda? Kto tego nie doświadczył? Pewnie nie znajdzie się wiele takich osób. Z nadmiernych, wręcz nachalnych starań nie wychodzi nic dobrego. Ja sama przeżyłam taką sytuację nie raz. To jeden z aspektów, które poruszają w swojej książce pod tytułem „Zbrodnie pozamałżeńskie” Agnieszka Lingas-Łoniewska i Daniel Koziarski. Kolejnym jest podkreślenie, że czasami osoby z pozoru nam najbliższe mogą okazać się dla nas obce, inne niż nam się zawsze wydawało. Mogę nazwać się szczęściarą, ponieważ akurat to mnie do dziś nie spotkało i mam nadzieję, że nigdy nie spotka. Wspaniale było przenieść się do świata władczego Marcina, jego żony Alicji, strasznie zakompleksionej Marty, jej męża Arka (on był tu chyba dla mnie największym zaskoczeniem),  Adama, Macieja, Anny, Kasi, Dryblasa, Michałka i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po l...

„Sherlock Holmes. Studium w szkarłacie” - Arthur Conan Doyle.

Obraz
Drogi Czytelniku... Ludzki umysł zaskakuje nas na każdym kroku. Pomyśleć, że wykorzystujemy bardzo niewielki ułamek jego możliwości, może z 6, w porywach do 10 procent. To bardzo niewiele... Bardzo. Fakt, potrafimy stworzyć fantastyczne rzeczy, igrać z pamięcią, wytłumaczyć i zbadać niewyjaśnione. Jednak nie jestem nawet w stanie sobie wyobrazić, co moglibyśmy dokonać, gdybyśmy tylko skorzystali ze 100 procent potencjału naszego mózgu. Do tego po części nawiązuje lektura, którą ostatnio miałam przyjemność czytać. Wstyd przyznać, ale dopiero teraz postanowiłam sięgnąć po przygody chyba najsłynniejszego detektywa w dziejach literatury - Sherlocka Holmesa. Słyszałam o tych książkach wiele dobrego, postanowiłam sama sprawdzić. Jak łatwo się domyślić, zaczęłam od „Studium w szkarłacie”. Nie ukrywam, tytuł mnie zaintrygował. Nawiązuje do koloru krwi. Czy będzie jej dużo w powieści? Co oznacza jej studiowanie, badanie (tak ja to bynajmniej odebrałam)? Przekonajcie się sami.   Wsp...

„Obrona” - Steve Cavanagh.

Obraz
Drogi Czytelniku... Czy zastanawialiście się kiedyś jak zachowalibyście w sytuacji, w której życie Waszych najbliższych jest zagrożone (Wasze zresztą też) i macie ledwie kilka godzin, ewentualne dni by wypełnić żądania porywaczy, bardzo groźnych ludzi? Czy zachowalibyście zimną krew? Czy zgodzilibyście się na wszystko bez mrugnięcia okiem? Ja wiem jedno, dla rodziny i przyjaciół zrobię wiele, naprawdę wiele... Nie wiem natomiast, czy byłabym w stanie odebrać komuś życia gdybym musiała... Ostatnio za sprawą pewnej lektury, mianowicie „Obrony” autorstwa Steve'a Cavanagha (jest to pierwszy tom przygód Eddiego Flynna) zaczęłam więcej i częściej o tym myśleć. Modlę się bym nigdy nie musiała przekonywać się na własnej skórze jakby było... Wspaniale było przenieść się do świata spryciarza, oszusta i cwaniaka Eddiego, jego córki Amy, mafioza Olega, Arturasa, Jacka i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie...

„Diabeł ubiera się u Prady” - Lauren Weisberger.

Obraz
Drogi Czytelniku... Nie ma się co oszukiwać, w dzisiejszych czasach wszystko kręci się wokół pieniędzy, sławy, prestiżu, bogactw, luksusu, braku czasu, próbowania pokazać innym, że mamy więcej od nich. Smutne, lecz prawdziwe. Nigdy nie rozumiałam, nie rozumiem i nigdy już nie zrozumiem tego typu ludzi. Dobra, ok, pracować trzeba, pieniądze też mieć trzeba, czasami trzeba też zapewnić sobie odrobinę luksusu... Uważam jednak, że istnieją granice. Przepracować się nietrudno, zatracić się też nietrudno. Co z rodziną, na utrzymanie której tak ciężko tyramy? Co z naszym zdrowiem zarówno psychicznym jak i fizycznym? Raz stracone jest już nie do odzyskania. Co z czasem, który możemy spędzić z dziećmi, rodzicami, mężem, żoną czy przyjaciółmi, a wolimy nadgodziny by zarobić na większy telewizor czy lepszy samochód? Czy coś tańszego gorzej zaspokoi nasze potrzeby? Nie sądzę... Cóż, jest to jednakże tylko moje zdanie. Każdy postępuje według swoich wyborów i własnego sumienia.  Właśnie tak...

„Dwór cierni i róż” - Sarah J. Maas.

Obraz
Drogi Czytelniku... Kilka dni temu miałam ogromną przyjemność skończyć czytać pewną powieść pewnej zdolnej autorki, mianowicie „Dwór cierni i róż”, którą napisała Sarah J. Maas. Jest to pierwszy tom trylogii o tej samej nazwie. Ostatnio brakowało mi tego typu lektury, trochę nie z tego świata. Musiałam się oderwać od naszej, mojej rzeczywistości, od problemów, zaczynały mnie już przytłaczać... Ale o tym innym razem. Wspaniale było przenieść się do świata Feyry, jej sióstr - Nesty i Elainy, jej ojca, Tamlina (moje pierwsze skojarzenie związane z tym imieniem? „Saga o Ludziach Lodu”, hmm... ciekawe dlaczego...), Luciena , Rhysanda , Amaranthy, Alis, Izaaka i innych. Swoją drogą, bardzo podobają mi się te imiona, są ciekawe i oryginalne. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, po tę książkę sięgnęłam z polecenia wielu osób i  po przeczytaniu równie wielu pozytywnych recenzji. Nie zawiodłam się. Książka od razu mni...

„Wernisaż” - Oskar Salwa.

Obraz
Drogi Czytelniku... Wiecie co? Długo czekałam na tego typu książkę. Czekałam, aż tematyka, wątki i sama historia zaspokoją moją ciekawość w kwestii porównania mojej własnej wizji współczesnego artysty, codzienności w jakiej żyje z jakąś spisaną na papierze. Być może sprawdzoną, przeżytą. Z różnym efektami szukałam, przeglądałam, aż w końcu praktycznie przypadkiem sama do mnie 'przyszła'. O jakiej książce mowa? Oczywiście o „Wernisażu” autorstwa Oskara Salwy. Powieść ta zdała egzamin w wyżej wspomnianej kwestii (jeśli znacie jeszcze jakieś książki poruszające ten aspekt dajcie znać w komentarzach).  Wspaniale było przenieść się do świata Marty, ekscentrycznego Filipa (Co dziewczyny w takich typach widzą? Ja bym z takim być nie mogła, oj nie...), Viki, Romana, Zuzanny, Paco, Sebastiana i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, barwni, interesujący i tak bardzo od sie...

„Przebudzenie Lukrecji” - Laura Adori.

Obraz
Drogi Czytelniku... Czy w dzisiejszych czasach łatwo jest znaleźć prawdziwą miłość, tą jedną i jedyną osobę, z którą będziemy mogli przejść przez życie i powiedzieć: każda sekunda z tobą jest najpiękniejsza? Jak wiele będziemy musieli w zamian za jej znalezienie poświęcić, jaką cenę zapłacić? Moim zdaniem to wyczyn. Dzisiaj brakuje nam czasu na wszystko, w tym też na szukanie pary, o pielęgnacji związku nawet nie wspominając. Dzisiaj liczy się przede wszystkim kariera, pęd za pieniądzem. Czy bycie singlem jest kolorowe, czy ma więcej plusów niż minusów? Jak odnaleźć swoje miejsce na Ziemi? Jaką drogą kroczyć przez życie, jak ją odnaleźć? Odpowiedź na powyższe pytania próbuje znaleźć, przybliżając nam losy Lukrecji, Laura Adori w powieści pod tytułem „Przebudzenie Lukrecji”.  Jest to pierwszy tom przygód naszej singielki. Niech nie zwiedzie Was okładka. Nie będzie wcale tak różowo jakby się mogło wydawać... Wspaniale było przenieść się do świata Lukrecji, jej najlepszych pr...