„Serce w butelce rumu” - Oliwia Rolak.
Drogi Czytelniku...
Młoda dziewczyna, pewna władczyni? Obecna.
Niebezpieczny sojusz? Jest.
Silne charaktery? I to nie dwa...
Pewne królestwo? Tak.
Wojna? Będzie.
Pewien plan? Jasne.
Czarodziejka? Pewnie.
Czarownik? Znajdzie się.
Piraci? Oj, tak.
Pewien artefakt? Cóż...
Tajemnice? Będą i to na dużą skalę.
Walka? Oczywiście.
Wzajemne pomoc? A jakże...
Zagrożenie życia, niebezpieczeństwa? Wciąż.
Determinacja? Ogromna.
Strach i odwaga? Będą.
Siła? Jasne.
Pragnienia? Uhum...
Między innymi właśnie to serwuje nam Oliwia Rolak w swojej debiutanckiej książce pod tytułem „Serce w butelce rumu”.
Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak zawsze odsyłam do lektury, książki oczywiście.
Wspaniale było przenieść się do świata Penelopy, Ariena, Viraela, Williama, Raisela, Richarda, Philippe'a, Maximiliana, Matiasa, Angela i innych.
Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.
Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, zróżnicowani i dość interesujący. Polubiłam tu Penelopę, Ariena, Viraela, Williana i Raisela. Nie polubiłam tu jednak nikogo innego.
Nie napiszę dlaczego.
Nie chcę zdradzać za dużo.
Piraci? Oj, tak.
Pewien artefakt? Cóż...
Tajemnice? Będą i to na dużą skalę.
Walka? Oczywiście.
Wzajemne pomoc? A jakże...
Zagrożenie życia, niebezpieczeństwa? Wciąż.
Determinacja? Ogromna.
Strach i odwaga? Będą.
Siła? Jasne.
Pragnienia? Uhum...
Między innymi właśnie to serwuje nam Oliwia Rolak w swojej debiutanckiej książce pod tytułem „Serce w butelce rumu”.
Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, jak zawsze odsyłam do lektury, książki oczywiście.
Wspaniale było przenieść się do świata Penelopy, Ariena, Viraela, Williama, Raisela, Richarda, Philippe'a, Maximiliana, Matiasa, Angela i innych.
Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze.
Już odpowiadam.
Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, zróżnicowani i dość interesujący. Polubiłam tu Penelopę, Ariena, Viraela, Williana i Raisela. Nie polubiłam tu jednak nikogo innego.
Nie napiszę dlaczego.
Nie chcę zdradzać za dużo.
Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że to nie jest prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie. Muszę jednak przyznać, że akcja rozkręca się bardzo szybko. Później aż do samego końca wcale nie jest spokojniej, a pod koniec... Autorka serwuje nam emocje sporymi porcjami. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w nas skrajnych uczuć i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony.
Po trzecie, styl. Książka napisana jest lekkim językiem, przystępnym dla każdego. To ułatwia, bardzo uprzyjemnia czytanie i sprawia, że czyta się bardzo szybko (jak dla mnie za szybko, książka mogłaby mieć jeszcze ze sto lub dwieście stron i ze trzy wątki...). Za to daję plusa, ale i malutkiego minusika.
Po czwarte, zakończenie. Warto, zdecydowanie warto do niego dotrzeć, może nie było jakoś specjalnie zaskakujące, lecz mi się podobało i cieszę się, że właśnie takie było. Nie chciałabym by było inne... Leci za to następny plus.
Po piąte, ten fantastyczny świat. Magia, piraci, czarodzieje, królestwo, artefakt... Wszystko spójne, autorka przedstawia nam tu całkiem fajny fantastyczny świat, jednak czegoś zdecydowanie mi w nim brakowało... Leci za to zarówno plus, jak i minus.
Powieść mimo wszystko jest lekką lekturą do poduszki.
Opowieść pokazuje, że nigdy nie należy nikomu w pełni ufać, nawet samemu sobie.
Książka praktycznie czyta się sama (no może nie w pewnych momentach). Historia nawet wciąga i sprawia, że chce się być częścią życia (chociaż naprawdę niebezpiecznego) naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do ostatniej litery.
Autorce dziękuję za tę przygodę. :) Mimo wszystko dość fajnie spędziłam przy niej czas.
Ogólna ocena - 4,5/6. :)
POLECAM.
Warto po nią sięgnąć.
Pozdrawiam, Iza.
ZA EGZEMPLARZ I MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU NOVAE RES. :)

Ciekawa recenzja, fajnie się czyta twoje przemyślenia o książkach. Skoro po lekturze zabrakło ci dodatkowych dwustu stron, to świat i bohaterowie musieli cię naprawdę zainteresować.
OdpowiedzUsuńFakt, zainteresowali, jednak to było zdecydowanie za krótkie i troszkę za mało barwne.
Usuń